poniedziałek, 7 lipca 2014

Ewelina i Wojtek - zwariowani Poznaniacy :)

Trafiliśmy również na nasz rodzinny grunt, dokładniej na ślub Eweliny i Wojtka w Republice Słonecznej.


Nie możemy już doczekać się kolejnych zdjęć od BajkoweSluby.pl :)

Hotel Bursztynowy Pałac w połowie czerwca

Tym razem zacznę od słów Panny Młodej, które usłyszałam po ceremonii:

Muszę powiedzieć, że wy razem z kwiaciarką i kwartetem, jesteście jedynymi solidnymi firmami.

Jest nam bardzo miło usłyszeć pozytywną opinię na temat naszej pracy! :)

Myślę, że najlepszym dowodem na to, jak wspaniale przebiegła ta ceremonia, będzie zdjęcie:


Kierunek Kaszuby - ceremonia Alicji i Grzegorza

W weekend majowy odwiedziliśmy Kaszuby. Prowadziłam ceremonię Alicji i Grzegorza, którzy urzekli mnie swoją charyzmą i jednocześnie wesołym, spontanicznym podejściem do ślubu. 

Ceremonia odbyła się na dworze, pośród zakwitających drzew. Goście stanęli w kręgu, aby każdy z nich miał tak samo dobry kontakt z Parą Młodą.

Po uśmiechu Panny Młodej możecie domyślić się, jak wesoła atmosfera panowała podczas ceremonii. Warto zaznaczyć, że to był moment składania przysięgi ślubnej! Nie było mowy o łzach. Chyba, że tych z radości. ;)


A po przysiędze nadszedł czas złożenia uroczystego podpisu. Para Młoda wymieniła najważniejsze dla siebie zasady związku i zobowiązała się do ich przestrzegania.



Zdjęcia z ceremonii znajdziecie tutaj: wojtowiczfoto.pl/plenerowy-slub-humanistyczny

Ślub humanistyczny w Kobylnikach

Witajcie!


Korzystając z wolnego wieczoru, postanowiłam jednego dnia napisać Wam o kilku ciekawych ślubach, które prowadziliśmy. Rozpocznę od kwietniowej ceremonii w Pałacu w Kobylnikach. Tematem przewodnim były lata 30. - zarówno kreacja Panny Młodej, jak i stroje Gości były dopasowane do stylistyki tamtych lat.


Źródło: www.mojekonferencje.pl


A teraz co nieco o samej parze. Państwo Młodzi poznali się w pracy, Marta pracowała w biurze, Antonio był kierownikiem produkcji. Każde z nich, tak samo oczekiwało na ten moment spotkania, ale ich relacje są nieco inne... Antonio wspomina, że za każdym razem, gdy wchodził do biura, to jego serce biło jak szalone. I za każdym razem pił jeszcze jedną kawę, aby spędzić więcej czasu w tym szczególnym towarzystwie.

Już po pierwszej randce, Antek wiedział, że to ta jedyna, natomiast Marta była bardziej rozważna i traktowała go nadal jako kolegę z pracy. A może to nie była ostrożność, a dobrze przemyślana strategia? Najpierw zalotne rzęsy, potem trochę dystansu...

Nie jest tak istotne, kto kogo oczarował bardziej, gdyż najważniejszym jest fakt, iż każdy z nich odnalazł drugą połówkę.

A oto nasze pierwsze selfie ze ślubu:



Pozdrawiamy! :)