wtorek, 8 września 2015

Moda na sukces... ślubny. Kwiaty?

Jesteśmy w środku fali upałów. Afrykańskie warunki pasowały bardziej do safari niż do podróży na ślub w Polsce. Ale nie dałem się zwieść półpustynnym fatamorganom i skupiony dotarłem na ślub bardzo fajnej Pary, która poznała się jeszcze w gimnazjum -  Basi i Darka. Wybrali sobie oni na ślub wspaniałe miejsce – Ogród Botaniczny w Lublinie.


W cieniu rozłożystych, starych drzew upał doskwierał jakby mniej. Pięknym pomysłem okazał się wybór miejsca – w zakątku bogatym we wszelkie zdobne kwiaty, w tym z pokaźną rabatą kwiatów jednorocznych. Nie tylko biel sukni Panny Młodej wspaniale komponowała się z zielenią trawy, ale również różnokolorowe stroje licznych gości skąpane w bogactwie kwiatowych odcieni dodawały całej scenie jakiegoś niecodziennego blasku. Zamiast jednokolorowych bukiecików ciętych kwiatów, które często zdobią ławki gości na weselach, lub oddawać całą scenerię ślubnej bieli, warto być może wymarzyć sobie właśnie takie oszałamiające przebogactwo kolorów i słodkiej woni, którą zapewnić mogą tylko żywe kwiaty? Korzyści? Poza byciem eko i możliwością restrukturyzacji ślubnych wydatków (zawsze jest na co oszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczyć), sprawimy wielką radość zmysłom estetycznym gości oraz ułatwimy pracę fotografom. A celebrantom umilimy upalne dni :).

Damian Wesołek